sobota, 25 kwietnia 2020

"Królowie Bourbona" recenzja serii J.R. Ward



Pisarkę J.R. Ward poznałam w czasie mojej fascynacji romansami paranormalnymi. Jej seria "Bractwo Czarnego Sztyletu" okazała się najlepszym wampirzym cyklem, jaki czytałam, a i pierwszy tom "Upadłych aniołów" (niestety, kolejne części w Polsce nie zostały wydane) zawierał nieziemsko magiczny potencjał.   

Najnowsza seria J.R. Ward  "Królowie Bourbona" jest na wskroś realna,  choć niekoniecznie zwyczajna. Bo choć bohaterowie nie przejawiają zdolności nadnaturalnych, to życie jakie prowadzą, jest co najmniej egzotyczne. Przynajmniej dla zwykłego, przeciętnego czytelnika. Ale właśnie o to chodzi. Autorka, inspirując się serialem z lat osiemdziesiątych "Dynastia", stworzyła sagę bogatej amerykańskiej rodziny - producentów bourbona. 

Fascynacja autorki serialem sugerować może, że powieść nosić będzie znamiona opery mydlanej. Jako, że w języku polskim to określenie, w odniesieniu do filmów odcinkowych, ma znaczenie pejoratywne - będę bronić serii J.R. Ward przed taką opinią, ponieważ jest to cykl pisarsko bardzo dobry. Pewne elementy, takie jak mnogość bohaterów, zagmatwanie akcji, niespodziewane powiązania rodzinne, natłok niepomyślnych wydarzeń, romanse i zdrady, kontrasty społeczne i inne, które wpadają na myśl przy określeniu "telenowela" - są wspólne. Jednak język, zmyślność akcji, dbałość o szczegóły, a przede wszystkim rzetelne przedstawienie codzienności, w której zostali usytuowani bohaterowie, świadczy o świetnym warsztacie twórczym autorki.

Rodzina Bradfordów - socjeta stanu Kentucky, dla której przepych i zbytek, to chleb powszedni. Produkcja bourbona od kilku pokoleń zapewnia im luksusowe życie: ogromne posiadłości, stadniny, wysokiej klasy samochody, wszechobecna służba, prywatne odrzutowce i wystawne przyjęcia. 
Ale jak to czasem bywa* - im więcej przywilejów, tym mniej szczerości; im liczniejsza służba, tym trudniej o prywatność; sukcesy i przywileje generują zawiść i intrygi, a miłość i zaufanie są rzadsze od diamentów. 

Po kilku latach nieobecności do rodzinnej posiadłości wraca jeden z synów rodu Bradford. Przyjazd Lane'a jest elementem zapalnym całej historii, a on sam spaja całą fabułę. Spotkanie Lane'a z byłą ukochaną to pierwszy z wątków - kolejne, coraz bardziej dramatyczne i intrygujące, przelewają się przez strony jak bourbon w destylarni.  

"Przepis na bourbona jest tak naprawdę prosty: zacier zbożowy (który według prawa obowiązującego w stanie Kentucky musi zawierać przynajmniej pięćdziesiąt jeden procent kukurydzy, a który tu, w Bradford Bourbon Company, składa się poza tym z żyta, słodowanego jęczmienia oraz około dziesięciu procent pszenicy, dodającej mu aksamitności), woda źródlana pochodzenia krasowego oraz drożdże. A gdy już dokona się cała chemiczna magia, świeży bourbon wlewany jest do osmalonych od środka beczek z dębu białego i leżakuje w (...) magazynach tak długo, aż powstanie z niego dojrzały, mocny i piękny trunek".   [1]

To oczywiście przepis podstawowy. Szczepy drożdży stosowane w indywidualnych produkcjach są ściśle strzeżoną tajemnicą, wykorzystywana woda pochodzi z unikalnego źródła, a leżakowanie trunków odbywa się w wyjątkowych warunkach. To wszystko określa, czy produkt okaże się "przyzwoity, wspaniały lub... całkiem niesamowity". [2]

Podobnie jest z powieścią. Przepis na dobrą sagę rodzinną też jest prosty: wyraźni bohaterowie, dynamiczna akcja, urywanie rozdziałów w najbardziej zajmujących momentach, seks, przemoc, miłość, melodramaty i happy end.  Jednak, żeby książka okazała się niesamowita, potrzeba trochę więcej. J.R. Ward dokonała tego. Zmieszała literackie składniki, dodała swój pisarski styl, odleżakowała poszczególne tomy (och, to wyczekiwanie na ciąg dalszy), z czego powstał smakowity beletrystyczny trunek. 

Jest to książka bardzo dobra w swoim gatunku. Trzy tomy stanowią zamkniętą całość - w sam raz dla przedstawienia tej historii. Nie ma dłużyzn, wyważona ilość dialogów i opisów, ciekawostki z zakresu produkcji bourbona, klimat amerykańskiego Południa. Tytuły dwóch tomów, to terminy związane z procesem produkcji trunku. "The Angel's Share" to ta część leżakującego w beczkach płynu, która wyparowuje (dola, udział aniołów), a "Devil's Cut" wchłania się w dębowe drewno (diabelska działka, danina). Powieść J. R. Ward jest właśnie tym co pozostało: dojrzałym i smakowitym produktem, dystrybuowanym przez wydawnictwo "Marginesy", opatrzonym piękną okładkową etykietą. 


 * w filmach
[1] "Królowie bourbona" J.R. Ward, wydawnictwo Marginesy, 2017, str. 59 
[2] "Dola aniołów" J.R. Ward, wydawnictwo Marginesy, 2017, str. 128

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz