Główny autor książki - John Douglas - ponad 25 lat pracował w FBI. Jest autorem programu profilowania psychologicznego, które obecnie stanowi jedno z narzędzi śledczych w kryminalistyce. Pierwsze kroki Douglasa w tej dziedzinie były trudne. Jego działania spotykały się z krytyką i pobłażliwym podejściem współpracowników. Ogrom pracy jaki Douglas włożył w rozwój programu oraz praktyczne dowody na jego skuteczność sprawiły, że kryminalistyka zyskała nowy instrument w walce z przestępczością.
Książka "Mindhunter" to opowieść o trudnej i wymagającej drodze, jaką autor przeszedł, aby ten instrument określić, dopracować i wdrożyć. Niezliczone godziny pracy, wyczerpujące podróże, rozmowy i wykłady, pomoc innym jednostkom w znalezieniu morderców, badanie miejsc zbrodni - z jednej strony poznajemy elementy pracy, jaką Douglas wykonywał, z drugiej - wpływ, jaki jego ogromne zaangażowanie i obowiązkowość miały na życie prywatne i zdrowie.
Najistotniejszym przedsięwzięciem, jakiego podjął się w czasie pracy John Douglas, były rozmowy z najbrutalniejszymi przestępcami i mordercami w Stanach Zjednoczonych. Pozwoliło mu to w jakiś sposób zrozumieć mechanizmy ich działania, co wykorzystywał w swojej pracy, profilowaniu i publikacjach. W książce "Mindhunter" opisy tych spotkań stanowią sporą część opowieści. Spotkałam się z zarzutem, że autor przedstawił je beznamiętnie i bez empatii. Nie zgadzam się z tym. Same historie są tak szokujące, że stonowanie ich opisów, brak epatowania brutalnością i suche przedstawienie faktów sprawia, że nie uderzają aż tak bardzo w czytelnika. Wrażliwej osobie wystarczy świadomość, że wydarzyły się naprawdę. Niepotrzebne są sugestywne opisy.
Oprócz samych historii nieprawdopodobne były dla mnie inne kwestie - związane z prawem w USA. Ogromnym było dla mnie zaskoczeniem, że wypuszczani na wolność, po odbyciu wyroku i z opinią "zresocjalizowanej jednostki" przestępcy (seksualni oraz mordercy), mogą się starać o pracę w policji (!!!). Ich odbyte wyroki są po czasie "wymazywane" z akt, a do warunkowego zwolnienia wystarczająca jest opinia więziennego psychologa. Douglas nie był zwolennikiem takich działań i bardzo często interweniował, niejednokrotnie nieskutecznie. Douglas miał świadomość, że inteligentni przestępcy są również dobrymi psychologami i wiedzą jak zmanipulować system więzienny dla własnej korzyści.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz